We Florencji bardzo łatwo przesadzić. Jeszcze jeden kościół, jeszcze jedno muzeum, jeszcze jeden mistrz renesansu. Po kilku godzinach wszystko zaczyna się mieszać. Wolę wybrać mniej i naprawdę zobaczyć. Sztuka nie ucieknie. My też nie musimy.
Po wyjeździe z Florencji zaczyna się druga część tej podróży: wzgórza, winnice, cyprysy i małe miejscowości. Siena ma własny charakter i Piazza del Campo, na którym dobrze po prostu pobyć. San Gimignano widać z daleka po wieżach, ale najlepiej poznaje się je już między kamiennymi uliczkami.
Najbardziej lubię chwile pomiędzy punktami programu. Jedziemy, rozmowy na moment cichną i wszyscy patrzą przez okna. Toskania bardzo często właśnie wtedy robi największe wrażenie.
„Kolacja o osiemnastej trzydzieści u winiarza w Panzano. Wchodzimy zanim otworzą, dostajemy pierwszą butelkę, kiedy inni jeszcze śpią po sjeście."



To wariant podstawowy. Kolejność może się zmienić ze względu na pogodę, dostępność miejsc i tempo grupy.
Katedra we Florencji ma największą murowaną kopułę na świecie. Filippo Brunelleschi zbudował ją bez rusztowań w 1436 roku, gdy nikt nie wiedział jak.